poniedziałek, 12 września 2016

Początek




Od 25 sierpnia mieszkam w USA. Przejechałam tutaj na roczną wymianę (słowo wymiana nie ma tutaj z nią nic wspólnego, ponieważ nikt nie przyjeżdża na ten czas do mojej rodziny, ale tak już się przyjęło) poprzez biuro Almatur i organizację CHI. O wymianie dowiedziałam się w październiku zeszłego roku, gdy przypadkiem znalazłam blogi wymieńców. Na początku miałam jechać na rok szkolny 2017/2018, gdy będę starsza, ale w marcu tego roku moi rodzice dali się przekonać. W kwietniu miałam test językowy i wywiad, a pod koniec maja/początek czerwca moja aplikacja została wysłała do Stanów. Placement dostałam 28 czerwca.


Mój placement
Mieszkam w małym miasteczku w stanie Oregon. Mam około 40 mili do Portland i około 45 do Vancouver, które znajduje się już w stanie Waszyngton. Moja host rodzina składa się z 3 osób - host mamy Cathy, host taty Henry'ego i host siostry Sophie, która pochodzi z Polski. Niestety, nie mówi po polsku, ani nic z tych rzeczy, ale po ukończeniu liceum (obecnie jest w ostatniej klasie) zamierza polecieć na trochę w swoje rodzinne strony i pozwiedzać. Na tej samej działce co znajduje się mój obecny dom jest także drugi, w którym mieszka córka Cathy - Lisa z mężem i trójką dzieci. Moja rodzina posiada gospodarstwo z trzema krowami i psami, dwoma królikami, kilkoma kurami i kotami. Do szkoły mam maksymalnie 10 minut piechotą, ale i tak codziennie ktoś odwozi mnie i Sophie, ale już wracamy pieszo.

To na tyle w tym poście. W następnym zamierzam opisać trochę moją szkołę i przedmioty.


Prosiłabym, aby każdy kto przeczyta tego posta i chciałby czytać dalej zostawił komentarz, którym może bym nawet zwykła kropka. Jeśli macie jakieś propozycje postów lub pytania piszcie w komentarzach/na twitterze. 

11 komentarzy:

  1. jeju, tez bym chciala taka wymiane😭

    OdpowiedzUsuń
  2. Opiszesz kiedys koszty wymiany itp??🙄

    OdpowiedzUsuń
  3. po tym jak wrócisz do polski bedziesz musiała nadrabiać stracony rok?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie powinnam, ale na 90% uda mi skończyć szkołę tutaj i będę rok do przodu.

      Usuń
    2. Myślisz o zostaniu w USA na studia?

      Usuń
    3. Nie, planuję aplikować na studia do Australii i może UK.

      Usuń
  4. Uwielbiam czytać blogi wymiencow, sama jestem w trakcie składania papierów do mojej organizacji. Opisz, proszę, pierwsze dni szkoły, może coś o znajomych, czy wszyscy chcieli z tobą rozmawiać, czy może -tego się bardzo obawiam w mojej wymianie- traktowali cię na początku jak powietrze? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze dni szkoły były ciężkie i nadal dla mnie są. Moja szkoła jest dosyć mała i podlega pod taki jakby zespół szkół, więc wszyscy się znają od dziecka i większość ludzi trzyma się w stałych grupkach. Np. jestem na english 1 (klasa dla freshmans) i dosłownie wszyscy znają się z middle school. Było kilka osób, które pytały jak mi się podoba w USA, skąd jestem, jak się wymawia moje imię czy Amerykanie są według mnie grubi, ale większość osób po tym kończyła rozmowę i szła do swoich znajomych.

      Usuń